poniedziałek, 17 lutego 2014

MEGA METAMORFOZA MAMUSI :))

Zaczęło się oczywiście od konkursu.

Polubiłam profil na fb GCH Manhattan i wzięłam udział w organizowanym tam konkursie.
Konkurs prosty - w komentarzu pod konkursowym postem w niebanalny sposób trzeba było opowiedzieć o swoim domowym sposobie na zmianę swojego wyglądy i stylu.

A więc ja napisałam tak :,,Mój sposób na zmianę wyglądu to posiadanie dwójki małych dzieciaczków- rozrabiaczków, którzy czasem nie pozwalają się wyspać w nocy. Rano wstaję z oczami podkrążonymi, patrzę w lustro a tu sińce wielkości mandarynki!!! Zimna woda chlup na dziób i pobudka zrobiona, oczy dziękują, trochę kremu, mały tusz i już! Włosy o pomstę wołają po nocy, więc szybkie mycie, wycieranie na tzw,,szopę", trochę pianki i gdy wysychają to się kręcą :) bez użycia lokówki piękny look :). Teraz to wrzucić wygodne ciuszki i metamorfoza do przyjęcia. A gdy chce się mieć tatuaż, wystarczy dać pisaczki rozbójnikom i po chwili zarówno mama jak i czasem parapet i ściana błyszczą od nowych tatuaży i to bardzo oryginalnych. Po obiadku nie zdejmując bluzki posiadam całkiem nową- odlotową, na środku piękny mąz, bo dziecię chciało od razu przytulić się do mamy, a że mama nie zdążyła chwycić chusteczki to masz babo nowy wzorek na koszulce :). Po kąpieli rozrabiaków trochę mydła i kilka mokrych plamek, bluzkę znów odmienią, zatem 1 bluzeczka a 3 odmiany, to się nazywa oryginalność. Polecam każdemu bez wyjątku. I tak oto po całym dniu, kobieta całkiem ożywiona i nowocześnie ubrana :) jeszcze 4 godzinki i idzie spać, by rano wstać i mieć pokaz nowej mody w 3 odmianach."
Tymi oto słowy wygrałam w konkursie

A wygraną było 500zł na zakupy ze stylistką w GCH Manhattan we Wrzeszczu oraz nową fryzurę i makijaż w salonie Welkom.
Rozstrzygnięcie konkursu było przed świętami, więc strasznie się ucieszyłam że dostałam taki oto prezent :).

Umówiłam się na metamorfozę 23.01.2014r. na godzinę 9.40. W ten dzień dzieciakami zaopiekowała się babcia. Mam nadzieję że aż tak źle nie było z moją dwójką szkrabów, niby babcia zadowolona, ale pewnie jak wróciła do domu o 18.00 to padła wykończona ( nic się nie skarżyła, pewnie ukrywa cała prawdę :))

Poznałam super dziewczynę P.Martynę ( wesoła, wygadana, sympatyczna), tamtejszą stylistkę, doradziła mi kilka rzeczy jak się ubierać by widać było swoje atuty a przykryć niedoskonałości.
Przed zakupami zostałam sfotografowana by porównać przed i po mój wygląd.

Zakupy trwały 2 godzinki, w H&M zakupiliśmy wszystkie rzeczy. Począwszy od 2 par spodni, 3 bluzek a skończywszy na 2 paskach i czarnych szpilkach ( gdzie ja nie chodzę w szpilkach- no mam jedne które były włożone 1 raz i na tym się skończyło). Te są czarne na fajnym obcasku, więc częściej będę je wkładała do moich nowych ciuszków.




Po zakupach poszliśmy na 12.00 do salonu fryzjerskiego Welkom, gdzie na mnie czekała fryzjerka P. Karolina, druga przesympatyczna osoba, wesoła i posiadająca dużą wiedzę na temat fryzurek i makijażu. Z początku miałam mieć rozjaśnione włosy z delikatnym podkręceniem, nie było mowy o ścinaniu a tym bardziej o farbowaniu na czerwono!! Wyszło jak wyszło - jestem zadowolona, zawsze chciałam mieć krótkie włosy tylko odwagi nie miałam idąc do fryzjera, a P.Karolina bez żadnego ale powiedziała że tak mnie widzi i koniec, nie mam wyjścia. No trafiła - według mnie w 10.


Po 4 godzinach na fotelu fryzjerskim i makijażu wyglądałam tak.






Jeszcze zdjęcia z P.Karoliną i Właścicielem salonu Welkomu.



Zdjęcia końcowe.





A teraz powiem Wam jak zareagowały moje dzieci.
Ignaś przywitał mamę w drzwiach takimi słowami ,, Mama co ty masz na włosach " i zmarszczone czoło w oczekiwaniu na odpowiedź :)
Antek natomiast zobaczył i odwrócił się na piętach i w nogi ( gdzie jak tylko zobaczy mamę to pędzi nie ważąc na przeszkody).

Jednym słowem :  MEGA ODMIANA jak dla moich włosów i mnie.

Wszystkie zdjęcia są autorstwem P.Martyny Nietupskiej - stylistki która mnie naprowadziła na zmianę stylu.

I porównanie

                                                      PRZED               I                   PO

I jak Wam się podoba - ino szczerze!!

P.S. Mąż jak zobaczył to wietrzył zęby kilka godzin do mnie, chyba mu się spodobała nowa żonka :))