niedziela, 30 marca 2014

W Krainie Kinder Niespodzianki było ..................SUPER!!

Kiedy w styczniu dowiedziałam się że będzie Kraina Kinder Niespodzianki w Gdańsku, to od razu pomyślałam - musimy tam pojechać, będzie fajna zabawa dla chłopaków. I tak było.

Na stronie Kinder Niespodzianki, zarezerwowałam sobie bilety na sobotę i niedzielę na 11.00.
Pomyślałam, jak nie sobota to niedziela, jak nam będzie pasowało. I padło na niedzielę.
Wstaliśmy rano, śniadanko, i gotowi na wyjazd, 45 minut autkiem obwodnicą i byliśmy na miejscu.
A już tam atrakcji nie brakowało.

Już przed wejściem stały dwa duże Kinder Niespodzianki :)


Na początku długa kolejka do maszyny robiącej zdjęcia (ale my nie czekaliśmy bo aparat mama w rączce miała i pstrykała ile wlezie :))

Ignaś na wejściu już wołał ,,mama jajo" i podszedł dać cześć :))

 

Zdjęcie na pamiątkę też musiało być :)


  


Na każdym kroku stały ekrany dotykowe : memo, rysowanie, granie - co dusza zapragnie. Zarówno Ignaś jak i Antoś świetnie się bawili, każdy po swojemu.
                                                                                             
                         
               

           

                 

Ignaś swoich sił próbował również w grze na ekranie podłogowym, gdzie trzeba było odgadnąć cień zwierzaczka i wskoczyć na niego. Antkowi podobało się że coś migało :))

      

Wszędzie rozdawali składane tekturowe kolorowanki w kształcie konika Pony i autek. Malować można było pisakami, kredkami, farbkami.

 



Troszkę osób w kolejce do malowania buziek stało, ale Ignaś też chciał i został spider menem.

  


Nie zabrakło również wielkich kredek do malowania, ale słabo malowały i było mało zainteresowania :)


Można było składać mega wielkie samochody i tu Antek też zarządził :)

 



W przerwie przytulaski do tatusia :)


Po długiej kolejce przyszedł czas na samochodziki elektryczne, to co chłopcy lubią najbardziej - to było najbardziej oblegane miejsce.



Na kolejny ogień poszły koniki :)





Nie mogło zabraknąć również basenu z kulkami, to co tygryski lubią najbardziej :)
I SZALEŃSTWO!!!





Były również wielkie kinderkowe klocki którymi można było budować domki, wieże, kanapy do siedzenia, mosty do chodzenia, co dzieciom wpadło do głowy.

 


Była też kraina lotów ( ale kolejka długa więc odpuściliśmy), jazda samochodem trzymając  płytkę w dłoniach ( Ignasiowi nie pasowało ), latające talerze - dla starszych dzieci. 

Na koniec otrzymaliśmy jeszcze kilka składanek do malowania, kolorowanki, aqua kolorowanki i książeczki z grami, kolorowymi kartami.
Ale będzie zabawa jeszcze w domku.



SUPER BYŁO!! 

ŚWIETNA ZABAWA DLA DZIECIAKÓW.












poniedziałek, 17 marca 2014

To co TYGRYSKI lubią najbardziej ... w deszczowe dni.

Dzisiaj krótko.

Deszcz, wichura, połamane drzewa w parku :(  SZARO, BURO I PONURO.
A u nas, jak to u nas, trzeba coś wykombinować by się nie nudzić.
Zatem folia w ruch, pędzle i farby i do dzieła !!

Tak oto spędziliśmy deszczowy dzionek.





















No to tyle, zabawa była fajna. Sprzątania matka miała trochę, trochę mycia, ale było OK.
POLECAMY TAKIE ZABAWY :)

Ciał.