Chociaż Święta już minęły, to wspominam te chwile radości. Przygotowania, dekoracje świąteczne, zakup prezentów, ta cała otoczka świąteczna - jak ja lubię przygotowania do świąt ( no wszystko oprócz sprzątania :/). Uwielbiam dekorowanie domu, choinki, tworzenie ozdób świątecznych i podarków dla najbliższych.
W tym roku razem z Ignasiem ozdobiliśmy naszą lodówkę i od razu w domu zrobiło się weselej.
Choinka i siedzący pod nią Antoś wyglądali również przepięknie.
Wigilię spędziliśmy w dwóch domach. Pierwsza była u siostry męża o 17.00 a 19.00 jechaliśmy do rodziców ( tak by nikt nie był poszkodowany - bo zaproszenia dostaliśmy dwa ).
A poniżej mała foto relacja spotkania z Mikołajem.
Ignaś z babcią Ewą grzecznie czekał na Mikołaja :)
No i zjawił się Święty - radość dziecka nie do pisania :)
Oczywiście Mikołaj jak to Mikołaj ma swój dzwoneczek, którym dzwonił i dzwonił i dzwonił :)
Poprosił Ignasia o pomoc w rozdawaniu prezentów, bez problemu Ignaś pognał pod choinkę i z radością roznosił prezenty.
Jeszcze zdjęcie z Mikołajem i ciocią Manią :)
Fajnie było, pojedliśmy, pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Dziadkowie na Pasterkę podreptali a my z dzieciakami do domku spać :). Dzień pełen wrażeń dla maluchów - problemu z zaśnięciem nie było żadnych. A następnego dnia zabawa na całego - w końcu tyle prezentów dostali,że do przyszłej gwiazdki matka nie musi kupować zabawek :) - zaoszczędzimy parę grosików :)
To na tyle poświątecznych świąt.
Dobrej nocki.
Ciał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz